Po lekturze „Spadku” Vigdis Hjorth zostajemy ciągle z pytaniami. Jak to możliwe? Jak to możliwe, że Bergjold stała się ofiarą seksualną własnego ojca? Jak to możliwe, że o niczym nie dowiedziała się matka? Jak to możliwe, że bohaterka nie pamiętała tego, co się wydarzyło? Jak to możliwe, że kiedy krzywda została ujawniona, rodzina nie przyjęła tego faktu? Jak to możliwe, że ostatnie zdanie książki wyraża nadal tęsknotę za matką?

Można mnożyć te pytania, od których cierpnie skóra. Odsyłają nas do podstawowych mechanizmów obronnych, które wprowadzają choć trochę rozumienia świata, gdy trudno utrzymać rozumienie ze względu na grozę faktów i powołanych emocji. Powieść, ujęta w formie dziennika, pomnaża wrażenie autentyczności przeżywania – samej Bergjold a za nią czytelnika, który zanurza się coraz głębiej w jej świat. Autorka z żelazną wytrwałością i precyzją pokazuje skutki tego, co dzieje się w psychice osoby molestowanej oraz emocjonalne koszty wynikające z prób uporania się z retraumatyzacją związaną z odrzuceniem przez rodzinę.

Jednym z pierwszych mechanizmów obronnych opisanych przez Freuda już na wstępnym etapie jego odkryć było wyparcie. Charakteryzował je jako celowe zapominanie lub ignorowanie. Istota wyparcia „polega na odrzucaniu bodźca i trzymaniu go daleko od świadomości”, czyli w nieświadomości. Ale to, co wyparte powraca, bo wypierane jest to, co wywołuje lęk i powoduje konflikt, a jednocześnie domaga się ujawnienia czy rozwiązania problemu. Energia skumulowana w nieświadomości szuka ujścia. Zwykle nie ujawnia się bezpośrednio w tej samej formie. Powraca w marzeniach sennych, przejęzyczeniach czy innych czynnościach pomyłkowych. Niestety także w psychosomatyce lub przymusie powtarzania analogicznych sytuacji, układów, wyborów, które raniły. Bergjold musiała położyć się na kozetkę w gabinecie psychoanalityka cztery razy w tygodniu, aby ktoś usłyszał jak bezwiednie zamienia „pięć lat” w „piątaka” i połączył to z przetrąceniem we śnie przez drzwi garażu z przetrąceniem jej życia.

Warto dodać, że wyparcie jako główny mechanizm obronny stosują osoby, które dysponują integralnością i ciągłością Ja, czyli funkcjonują na wyższym poziomie organizacji osobowości. Inaczej jest z zaprzeczeniem i rozszczepieniem, o które nieustająco rozbija się Bergjold w kontaktach z rodzicami i siostrami. O ile wyparcie dotyczy fragmentu rzeczywistości, która jest samodzielnie ukrywana w głębinach psychiki, to zaprzeczenie jest całościową negacją istnienia faktów. Prowadzi to do odwrócenia się od rzeczywistości w kierunku psychozy, bo psychika musi się ku czemuś zwrócić, nie istnieje w próżni.

Drugim mechanizmem obronnym służącym rodzinie bohaterki w rozegraniu niewinności jest rozszczepienie rzeczywistości. Mamy więc dobre dzieci opiekujące się starymi rodzicami i niewdzięczne dzieci. Mamy siostrę, która od zawsze chciała reżyserować własne scenariusze lub córkę, która chce dodać sobie atrakcyjności czy zwracać na siebie uwagę za wszelką cenę. Po drugiej stronie jest troska, prawa człowieka, ponawiane próby kontaktu i deklaracje miłości Astrid. Świat jest czarno-biały i wiadomo komu jaki kolor można przypisać. Do tego, jak można wyczytać w powieści, jest stworzona bardzo precyzyjna argumentacja, która racjonalnie tłumaczy postawy bohaterów.

Jak działa zaprzeczenie i rozszczepienie równie znakomicie ilustruje film Thomasa Vinterberga „Festen” wspominany kilka razy na kartach powieści. Tam na 60. urodzinach ojca, w obecności całej rodziny i licznie zgromadzonych przyjaciół, najstarszy syn wznosząc toast mówi o molestowaniu w dzieciństwie jego i siostry bliźniaczki przez szacownego jubilata. Toast mija bez echa. Nikt nie reaguje oprócz przyjaciela kucharza i obsługi. Kiedy syn po raz drugi zabiera głos, zostaje wyrzucony z imprezy. Gdy wraca na salę, zostaje wyprowadzony do lasu, pobity i przywiązany do drzewa między innymi przez swojego młodszego brata. Udaje mu się jednak oswobodzić, powraca i odczytuje list siostry bliźniaczki, która popełniła samobójstwo. Dopiero wtedy rodzeństwo – młodszy brat, który ma dzieci oraz siostra uznają istnienie faktów z przeszłości. Impreza kończy się, a następnego dnia ojciec musi opuścić grono gości, gdy próbuje funkcjonować po staremu. Na sali pozostaje jednak matka, która o wszystkim wiedziała. Z plastikowym uśmiechem i nieobecnym wzrokiem towarzyszy gościom.

Bergjold, która po spotkaniu u notariuszki cytuje w wyobraźni filmowego ojca „dzielnie walczyłeś”, zarzuca Virtenbergowi, że film ma wadę, bo wszystko kończy się dobrze. Bo list jest dowodem, który mógł być wykorzystany do walki. Myślę, że to niesłuszny zarzut. Filmowa rodzina jeszcze nie dzieli żadnego spadku, jeszcze nie dokonuje rozrachunku. Bergjold jest 23 lata dalej w swoim procesie unoszenia krzywd i gojenie ran nie do zagojenia. Ujawnienie prawdy niczego nie zmienia, jak mówi jej psychoanalityk Bergjold, każdy dowód zostanie podważony. Prawda jest tak nieznośna, że musi zostać zaprzeczona i rozszczepiona, by życie sprawców mogło toczyć się dalej. Pojednania nie będzie, choć pozostanie tęsknota za matką.

Rozumiem ją jako dążenie do jedności, które wynika z relacyjnego ugruntowania naszego pochodzenia, z faktu , że rodzimy się w relacji i tylko dzięki temu, że czyjeś ramiona nas kołysały – żyjemy. Jeśli coś pójdzie  źle i zabraknie kołysania dopasowanego do naszych potrzeb albo w ogóle go nie będzie – wkraczamy w obszar deficytu i traumy, często definiującej całe przyszłe życie.

Bergjold jest molestowana w wieku 5 lat i kiedy jej córka  kończy 5 lat zaczyna przeżywać paranoiczne lęki, że spokojny dobry mąż  będzie  powtarzał zachowania jej ojca.  Nie wytrzymuje tego napięcia, doprowadza do zdrady męża i rozpadu rodziny.

Jej zmagania to zmagania o uznanie i przyjęcie traumy. To ciągle próba utrzymania jedności rodziny, odzyskania zrozumienia jej krzywdy w wymiarze dorosłym, a w dziecięcym –  powrotu do czułych i bezpiecznych ramion, których nie było. Pozostanie za nimi nieugaszona tęsknota, odsłaniająca się w ostatnim zdaniu powieści – jeszcze jeden wymiar traumy.

Jarosław Żukowski

Zostaw odpowiedź

Dyskusyjny Klub Książki „Wolne skojarzenia” – Literatura i Psychoanaliza jest inicjatywą skierowaną do wszystkich osób zainteresowanych wymianą poglądów w obszarze literatury i myśli psychoanalitycznej. Spotykamy się w drugi czwartek miesiąca, aby wspólnie rozmawiać o wybranej książce.

Zobacz także

Odkryj więcej z Wolne Skojarzenia

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej